Otwarcie sezonu górskiego Beskid Niski 2015

Otwarcie sezonu turystyki górskiej 01 do 03.05.2015

Już po raz 11 w trakcie majowego weekendu Klub Turystyczny Ostańce dokonał otwarcia sezonu letniego turystyki górskiej. W tym roku bazą była wieś Muszynka położona  nieopodal przeł. Tylickiej, a więc miejsca od którego rozpoczyna się Beskid Niski.

Po przybyciu na miejsce zgodnie z planem imprezy grupa turystów w sile 18 osób z radością ruszyła  żółtym szlakiem w kierunku rezerwatu krajobrazowego Okopy Konfederackie.  Tam zebrani wysłuchali opowieści o działaniach Konfederacji Barskiej na terenie beskidzkich wiosek Blechnarka, Izby i Muszynka. Następny punkt to przełęcz Tylicka - to tu geografowie lokują początek Beskidu Niskiego. W tym momencie pokropił lekki majowy deszczyk, który skutecznie zmył z nieba chmurki i w trakcie dalszej wędrówki odkrytym grzbietem przez szczyty Polianka i Beskid mogliśmy podziwiać piękne panoramy  widać było nie tylko bliskie Busov i Lackową  ale również odległe pasma Beskidu Sądeckiego, Pienin , Wierchowiny Czerhowskiej a nawet ośnieżone szczyty Tatr Wysokich.

Drugi dzień zgodnie z  planem to wycieczka na najwyższy szczyt Beskidu Niskiego leżący po stronie słowackiej Busov 1002 mnpm.  Poranek przywitał nas mżawką  i kierownik podjął decyzję o przesunięciu  start u na godz. 11. Wszyscy przyjęli taką decyzję z zadowoleniem.  Jadąc do miejsca startu w miejscowości Gaboltov  mżawka była w odwrocie. Gaboltov to jedna z najstarszych miejscowości Beskidów bo wymieniana już w XII w w dokumentach króla węgierskiego Beli IV.Nazwa wsi pochodzi najprawdopodobniej od  wybudowanego na bocznym wierzchołku Busova klasztoru zakonu rycerskiego Strzegącego Grobu Bożego w Jerozolimie którego główna siedziba znajdowała się w  Miechowie. Zakon był nazywany „Krucifieri de Gaboltho”.  Miejsowość Gaboltov zgodnie z legendą odwiedził również św. Wojciech w drodze z Węgier do Polski. Pobłogosławił żródło, które uchodzi za cudowne.  Od 1705 roku Gaboltov jest miejscem  do którego zmierzają pielgrzymki Słowaków Polaków Romów. Piegrzymi przybywają do Matki z Karmelu. W czasie podejścia na mało uczęszczany szczyt Busova towarzyszy nam mgiełka. Szczyt  jest w 100% pokryty pięknymi lasami dolnoreglowymi. Po zdobyciu szczytu, krótka przerwa na posiłek , trakcie której na szczyt dochodzi młody turysta z SKPG w Krakowie.Krótka miła pogawędka i ruszamy w dół poprzez łany czosnku niedźwiedziego  nigdzie nie spotykane w takiej wielkości.  W pobliżu wsi Cigielka z daleka słychać odgłosy dzieci z pobliskiego osiedla Romów.  Po chwili gdy znaleźliśmy się w centrum osiedla dołączyły do nas licznie chyba wszystkie dzieci tam zamieszkałe.  Cigielka to  wieś „na końcu świat” ze wszystkich stron otoczona górami. Jej bogactwem są wody mineralne o niespotykanie wysokiej mineralizacji 29500 mg/litr. Na ich bazie w XVII w zaczęło powstawać  niewielkie kąpielisko. Obecnie pracują rozlewnie wód , które eksportują wodę nawet do Australii I USA.

Trzeci dzień przywitał nas opadającymi mgłami to wróżyło słoneczną pogodę. Zgodnie z założeniami ruszamy i Izb na Lackową przez grzbiet gdzie  zlokalizowane były szańce obozu Konfederatów Barskich. W 1995r  teren zniwelowano spychaczami i śladów szańców brak. Przy pięknej pogodzie pokonujemy „zachodnią ścianę” Lackowej uchodzącą za najstromsze podejście w Beskidach. Lackowa 997mnpm zwana czasami chorągiewką Pułaskiego to najwyższy szczyt polskiego Beskidu Niskiego. Szczyt jest zalesiony ale drzewa jeszczeo tej porze nie mają liści, dzięki temu możemy podziwiać panoramy. Zejście z Lackowej przez przeł. Pułaskiego do byłej wsi Bieliczna. Od przełęczy piękny widok na pasmo Jaworzyny Krynickiej. Po wsi Bieliczna pozostała tylko mała urokliwa cerkiewka. Jeszcze 2 km wzdłuż potoczku w którym gospodarzem są bobry i stajemy przed samochodami w Izbach.

Wycieczkę prowadził zakochany w Beskidzie Andrzej Gudyś.

FOTO: Agnieszka Tatarek

 

Subskrybuje zawartość